Pasieka Na Skarpie · Wiedza z konferencji
Pierwszy dzień konferencji „Innowacje w pszczelarstwie 2026 – wiedza, praktyka, rozwój” w Zielonej Górze był dla mnie okazją do przyjrzenia się nowym zagrożeniom dla pasiek.
Wydarzenie, zorganizowane przez Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku, odbywało się 6–7 listopada 2026 roku. [1]
Stan informacji:
Podczas wykładu „Okiem pszczelarza” dr hab. inż. Paweł Migdał z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu omawiał zagrożenia związane z gatunkami inwazyjnymi i nowymi szkodnikami, w tym szerszeniem żółtonogim, szopem praczem oraz roztoczami z rodzaju Tropilaelaps. Temat szerszenia zasługuje dziś na szczególną uwagę. Jego obecność została już potwierdzona w Polsce. [2]
Pierwsze gniazdo szerszenia żółtonogiego w Polsce
Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina nigrithorax) jest inwazyjnym gatunkiem obcym pochodzącym z Azji.
Pozostaje jednak możliwość, że część młodych królowych zdążyła wcześniej opuścić gniazdo i rozpocząć zimowanie. Dlatego wiosną mogą pojawić się kolejne kolonie. Usunięcie jednego gniazda jest ważnym działaniem, ale dalsze obserwacje nadal są potrzebne. [2]
Dla mnie, jako pszczelarza z Gorzowa Wielkopolskiego, to sygnał, że warto zawczasu poznać wygląd tego owada i sposób zgłaszania obserwacji. Ta wiedza przyda się również mieszkańcom naszego regionu, którzy nie prowadzą pasiek.
Jak szerszeń żółtonogi zagraża rodzinom pszczelim
Szerszeń żółtonogi przechwytuje pszczoły w locie, często w pobliżu wylotków uli. Upolowane owady dostarczają białka potrzebnego do karmienia jego larw. Pasieka może więc stać się miejscem regularnych polowań. [3] [4]
Straty obejmują zabite zbieraczki, ale również zakłócenie pracy całej rodziny. Przy utrzymującej się presji drapieżnika pszczoły ograniczają wyloty. W skrajnych warunkach dochodzi do zjawiska określanego jako paraliż aktywności zbieraczek. Do ula trafia wtedy mniej świeżego pokarmu, co może utrudniać rozwój rodziny i przygotowanie do zimowli. [5]
Potwierdzają to badania prowadzone w hiszpańskich pasiekach. W doświadczeniu obejmującym 36 rodzin ograniczenie presji szerszeni wiązało się z większą aktywnością lotną pszczół, większym dopływem pyłku, większą ilością czerwiu i wyższą przeżywalnością zimową. [5]
Z perspektywy pszczelarza oznacza to, że podczas obserwacji pasieki warto zwracać uwagę również na zachowanie pszczół przed ulami. Powtarzające się polowania przy wylotkach są sygnałem do udokumentowania sytuacji i ustalenia, z jakim gatunkiem mamy do czynienia.
Zagrożenie dla dzikich zapylaczy
Ofiarami szerszenia żółtonogiego są również inne owady. Badania opublikowane w 2025 roku, oparte na analizie DNA pokarmu jego larw, wykazały wśród zdobyczy między innymi trzmiele i liczne inne bezkręgowce odwiedzające kwiaty. Wyniki wskazują na potencjalnie szerokie zagrożenie dla dzikich zapylaczy. [6]
Dlatego temat powinien interesować także ogrodników, sadowników i wszystkich, którym zależy na przyrodzie. Ochrona zapylaczy obejmuje zarówno rodziny utrzymywane w ulach, jak i owady żyjące poza pasiekami.
Jak rozpoznać szerszenia żółtonogiego
Przy rozpoznawaniu warto zwrócić uwagę na trzy charakterystyczne cechy:
- Bardzo ciemny, niemal czarny tułów.
- Przeważnie ciemny odwłok z szeroką żółtopomarańczową przepaską w tylnej części.
- Wyraźnie żółte końcówki nóg.
Rodzimy szerszeń europejski (Vespa crabro) ma wyraźniej żółty odwłok z ciemnym wzorem oraz rdzawobrązowe elementy na głowie i tułowiu. Szerszeń żółtonogi jest zwykle nieco od niego mniejszy, dlatego sam rozmiar owada nie wystarcza do rozpoznania. [3] [7]
Liczy się cały zestaw cech. Jeśli owad wzbudza podejrzenia, najlepiej wykonać zdjęcie z bezpiecznej odległości i przekazać je do weryfikacji. Nie trzeba łapać go do ręki ani podchodzić do gniazda. [2]
Dlaczego jesienne obserwacje są ważne
Kolonia szerszenia żółtonogiego ma roczny cykl rozwoju. Wiosną zakłada ją królowa, która przetrwała zimę. Wraz z przybywaniem robotnic i larw rośnie zapotrzebowanie na pokarm, a latem i jesienią może nasilać się presja na pasieki. Przyszłe królowe zimują w ukryciu i w kolejnym sezonie mogą zakładać nowe kolonie. [4]
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zwraca uwagę, że jesienią i zimą warto obserwować korony drzew. Po opadnięciu liści łatwiej dostrzec duże, kuliste gniazda. Sam wygląd takiej struktury nie przesądza jeszcze o gatunku, ale podejrzaną obserwację warto udokumentować. [8]
Co zrobić po zauważeniu podejrzanego owada lub gniazda
Najważniejsze są bezpieczna obserwacja i szybkie zgłoszenie:
- Zachowaj dystans. Nie łap owada i nie próbuj samodzielnie usuwać gniazda.
- Zrób zdjęcie lub krótki film, jeśli możesz to wykonać bez zbliżania się i narażania na użądlenie.
- Zapisz dokładne miejsce i datę obserwacji. Pomocne będą adres, opis lokalizacji lub punkt na mapie.
- Zgłoś podejrzenie do urzędu gminy lub miasta właściwego dla miejsca obserwacji. Możesz zrobić to pisemnie lub elektronicznie, na przykład e-mailem.
- Dołącz dokumentację i dane kontaktowe. Opisz, czy widziałeś pojedynczego owada, kilka osobników czy gniazdo. Urząd przekaże sprawę właściwemu organowi.
Na stronie GDOŚ znajduje się instrukcja i wzór zgłoszenia nowych stanowisk inwazyjnych gatunków obcych. [2] [9]
Instrukcja i wzór zgłoszenia GDOŚ
MKiŚ podaje, że szerszeń żółtonogi nie jest bardziej agresywny wobec ludzi niż szerszeń europejski, a skutki użądlenia są podobne. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby uczulone na jad. [2]
W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy dzwonić pod numer 112. [10]
Pułapki mogą szkodzić także innym owadom
Chęć ochrony pasieki jest zrozumiała, jednak przypadkowe rozwieszanie pułapek ze słodką przynętą może powodować dodatkowe szkody. Do nieselektywnych pułapek wpadają również inne owady, w tym zapylacze.
Badania terenowe opublikowane w 2026 roku wykazały duży przyłów gatunków innych niż szerszeń żółtonogi w popularnych pułapkach z przynętą. Konstrukcje różnią się selektywnością, dlatego wyboru metody nie warto opierać wyłącznie na domowym przepisie znalezionym w internecie. [11]
Najpierw potrzebne są prawidłowe rozpoznanie i zgłoszenie. Dalsze działania należy uzgodnić z właściwymi służbami oraz specjalistami, tak aby chronić pasieki z uwzględnieniem bezpieczeństwa ludzi i pozostałych owadów.
Wiedza z konferencji potrzebna w pasiece
Po spotkaniu w Zielonej Górze wracam do myśli, że udział w szkoleniach i konferencjach ma bardzo praktyczny sens. Pozwala wcześniej poznać zagrożenie i przygotować się do właściwej reakcji.
W Pasiece Na Skarpie chcę dzielić się również taką wiedzą: jak rozpoznać niepokojącą sytuację, gdzie szukać wiarygodnych informacji i komu przekazać obserwację. Zachęcam pszczelarzy oraz mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego i okolic do uważnego przyglądania się otoczeniu.

